Szybki city break na jarmarki świąteczne (12–15.12.2025 Nitra, Bratysława i Wiedeń) cz. I

Czasem nie trzeba brać tygodnia urlopu, żeby poczuć świąteczną atmosferę. Wystarczy dobrze zaplanowany weekend, plecak i gotowość na odrobinę logistycznej żonglerki.


W tym roku postawiłam na trzy miasta: Bratysławę, Nitrę i Wiedeń.

Pogoda? Zimno, mgła i momentami opady.
Klimat? 100% grudnia.
Czy było warto? Zdecydowanie tak.

Grudzień za oknem czy listopad?

Kraków → Katowice → Bratysława

Bratysława → Nitra → Bratysława

Bratysława → Wiedeń

Wiedeń → Kraków

W piątek po pracy wsiadłam w IC o 15:00 z Krakowa do Katowic. Na przesiadkę było około 40 minut – wystarczająco, by przejść z dworca PKP na autobusowy (ok. 15 minut spacerem), skorzystać z toalety i kupić coś na drogę. Z Katowic ruszyłam FlixBusem do Bratysławy. Przyjazd około 21:50 na dworzec Mlynské Nivy.

Nocleg: 2 noce w Schöndorf Hostel, dojazd trolejbusem nr 42.


Wnętrze hostelu

W sobotni poranek pojechałam do Nitry (FlixBus – bez przesiadek, pociąg wymaga przesiadek).

Nitra to stolica kraju nitrzańskiego (odpowiednik naszego województwa), licząca ok. 76 tys. mieszkańców (dane z 2023 r.).

Z dworca skierowałam się prosto do piekarni Roh – i to był strzał w dziesiątkę (i jest psio lubna!). Pyszne śniadanie, świetny klimat. Jeśli będziecie w Nitrze, koniecznie zajrzyjcie. Po drodze wstąpiłam do kościoła św. Władysława.

  

 
Rzemieślnicza Piekarnia Roh

Po śniadaniu ruszyłam przez Park Miejski (fontanny, jezioro Sihot – wiosną musi być tu naprawdę pięknie) w stronę rzeki Nitry i Wzgórza Zobor. Niestety pogoda skutecznie mnie zniechęciła – mgła i wilgoć zrobiły swoje. Zawróciłam w kierunku zamku.


 
Widok na Zamek z Parku Miejskiego oraz z drugiego brzegu rzeki Nitry




 
Jezioro Sihot i Park Miejski


Sam zamek jest niewielki, ale katedra w środku robi ogromne wrażenie – to zdecydowanie punkt obowiązkowy. Górne miasto niestety woła o renowację i trochę odstaje od tego co można spotkać nawet w małych miejscowościach w Polsce.


 

  

Zamek i katedra na wzgórzu zamkowym.


Na pierwszy rzut oka tego nie widać, ale po bliższym przyjrzeniu dostrzega się elementy wołające o renowację.


Jarmark? Raczej skromny (byłam około południa). Mało dekoracji, poncz za ok. 3,5 € (+ kaucja za kubek) – smakowo bardzo przeciętny. Wracając na dworzec, przeszłam się jeszcze Štefánikovą triedą – czymś w rodzaju naszej Floriańskiej czy Krupówek.




Wygląd jarmarku w Nitrze

Powrót do Bratysławy też był przygodą – autobus okazał się pojazdem podwykonawcy FlixBusa, miejsca przydzielał kierowca. Język słowacki poza pasem przygranicznym bywa wyzwaniem, ale udało się dogadać bez większych komplikacji.

 
Autentyczny fragment Muru Berlińskiego w Nitrze. Jedno z niewielu miejsc poza Niemcami, gdzie można zobaczyć tę historyczną barieręFragmenty te tworzą Pomnik Wolności (Pamätník slobody), który został uroczyście odsłonięty w listopadzie 2021 roku. Pomnik ma przypominać o podziale Europy, a jednocześnie o walce o wolność oraz kruchości demokracji.

Byłam niewyspana (położyłam się spać ok. 23:30, pobudka 4:30), w autobusie ciepło, po drodze poncz – senność gwarantowana. Około 14:00 byłam z powrotem w Bratysławie.



Bratysława przekonała mnie do siebie mimo średniej pogody. Dużo dekoracji, jarmarki rozrzucone po całym centrum, przyjemny klimat.

 


Spróbowałam lokšy (ziemniaczany naleśnik), a wieczorem kapustnicy – kapuśniaku z wyraźną, jak dla mnie, nutą pomidorową.

 
Lokšy i kapustnica


Zachwycił mnie za to Zamek Bratysławski i okolice Pałacu Prezydenckiego. Trafiłam też na świąteczny tramwaj – pięknie udekorowany w środku (i darmowy, o czym dowiedziałam się dopiero później).

W drodze na Zamek (po prawej kultowa konstrukcja w kształcie latającego spodka, umieszczona na szczycie Mostu SNP) oraz sam Zamek.
 

Katedra św. Marcina i szopka w jej wnętrzu.



  


Świąteczny tramwaj

Do Bratysławy chętnie wrócę wiosną albo latem – to miasto ma potencjał.

  

 

 
Jarmark na najważniejszym placu w mieście (środkowe zdjęcie), wygląd starego miasta w Bratysławie w dekoracji świątecznej, Čumil (Kanalarz)


Ok. 15 h na nogach, dwa miasta i 38 115 kroków.

Cdn...

Komentarze

Popularne posty